PL DE EN

Ruszył warsztat

29I
Ruszył warsztat

A ten motocykl jest najśliczniejszy

Po trzech latach czekania w magazynach, zabytkowe auta i motocykle doczekały się renowacji.
- Czekałem ponad rok, żeby sprawdzić czy nasze motocykle mogą jeździć - mówi Jacek Kosiński z działu konserwacji. - Szczególnie moj. Nie widziałem piękniejszej maszyny; niech się schowają harleye. W każdym innym motocyklu coś mi przeszkadza a to za duży prześwit między silnikiem i bakiem, a to lampa z zupełnie innej bajki.

Moj-130, to polski motocykl z 1939 roku. Wyprodukowano go w katowickiej fabryce "Moj" inż. Gustawa Różyckiego. Jako pierwszy trafił do uruchomionego wczoraj warsztatu Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki.

- Gdybym miał moja, postawiłbym go w sypialni koło łóżka - zaklina się Jacek Kosiński. - Byłby najcenniejszym okazem moich zbiorów. Odstawiłbym do kąta nawet rowerową lampę naftową z końca XIX wieku i osiemnastowieczny porcelanowy kałamarz.
Jacek Kosiński zaczął zbierać już w wieku sześciu lat. Na początku ołowiane żołnierzyki. Teraz ma sporą kolekcję starych lamp rowerowych, szyldów firm rowerowych, szczecińskich zabytków techniki.
Do warsztatu trafiły - oprócz moja - dwa inne motocykle i dwa samochody. Mikrus, samochód polskiej konstrukcji z lat 50-tych. Wyprodukowano ich 1728 sztuk; szczecińskie muzeum ma trzy egzemplarze. Jeden będzie jeździł. Gaz 69 M już jeździ. Potrzebuje tylko zabiegów kosmetycznych. W marcu ma pojechać do Kołobrzegu, na zlot pojazdów militarnych z okazji 65-lecia zaślubin Polski z Bałtykiem.

- Nasz gaz jest absolutnym unikatem - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor muzeum. - Od 1969 roku, kiedy wyprodukowano go w ZSRR, nie zmieniono w nim ani jednej śrubki. Nawet farba jest oryginalna. Takimi samochodami - od lat pięćdziesiątych, po siedemdziesiąte - jeździło prawie całe Ludowe Wojsko Polskie.
Do muzealnego warsztatu trafiają teraz pojazdy, które będą zarejestrowane. Samochody: gaz, mikrus, warszawa i motocykle: moj, niemiecki simson z lat sześćdziesiątych i jego rówieśnik - polski junak, pojawią się na szczecińskich ulicach już wiosną. Pół roku przed otwarciem muzeum.

XNie pokazuj powiadomieniaUwaga: Użytkowanie strony WWW oznacza zgodę na używanie plików Cookie. Więcej informacji w polityce prywatności.