PL DE EN

Junak B23 - bagażowy trójkołowiec

Nie dostał szansy

Szczecińska Fabryka Motocykli - prócz najbardziej popularnych junaków M07 i M10. - produkowała także motocykle crossowe, rajdowe, milicyjne i wózki boczne. Junak miał także swoją wersję bagażową - o symbolu B20. Do motocykla doczepiono z tyłu niewielką skrzynię bagażową.

W junaku B20 kierowca był narażony na zimno i deszcz. Na początku lat 60. XX wieku szczecińscy konstruktorzy pracowali nad prototypem bagażowego trójkołowca z kabiną. Nazwali go B23. Wykorzystali podzespoły z junaka M10. Po dodaniu rewersu do skrzyni biegów, nowy junak miał - podobnie jak smyk - cztery biegi do przodu i tyleż do tyłu.

panorama wirtualna

- Robiłem w nim kabinę i przednie zawieszenie z błotnikiem - wspomina Antoni "Lopek" Januszkiewicz, konstruktor, technik mechanik ze Szczecińskiej Fabryki Motocykli. - Do drzwi wstawialiśmy zamki okienne. Jeździłem trójkołowcem podczas prób po mieście. Niestety, produkcja junaka się kończyła, nikt nie miał głowy do prototypów.

Pojazd ma kilka oryginalnych rozwiązań - choćby łamaną kierownicę. Ułatwiało to odpalanie pojazdu - dawało dostęp do nożnego rozrusznika w podłodze. Pojazd był uruchamiany jak motocykl.

Nasz B23 jest jedynym zachowanym egzemplarzem; kryty trójkołowiec nie wszedł do produkcji.

Więcej o naszych pojazdach w multiprzewodniku - obejrzyj film 

 

DANE TECHNICZNE

Silnik: czterosuwowy, jednocylindrowy, górnozaworowy, pojemność skokowa 348 cm3, moc maksymalna 19 KM przy 6.000 obr./min.

Skrzynia biegów: czterobiegowa, z kołami stale zazębionymi.

Hamulce: mechaniczne, bębnowe z przodu; hydrauliczne z tyłu.

Zawieszenie: pchany wahacz z amortyzatorami.

Ładowność: 500 kg.

 

Opowiada Karol Jeleński, pasjonat zabytkowych motocykli; remontował junaka B23
należącego do naszego muzeum

 

Pamiętam jak oglądałem B-23 w sali tradycji POLMO. Pracowałem tam wtedy, krótko przed likwidacją zakładu. Próbowałem wtedy go odpalić, ale się nie udało. No i proszę, los dał mi drugą okazję. Muzeum powierzyło nam renowację bagażowego junaka. Pełni entuzjazmu razem z Fredem, czyli Markiem Fydrychem zabraliśmy się do oględzin. Masakra! Kawał złomu, wszędzie rdza i odchodząca farba, a liczyliśmy na miłe prace kosmetyczne.

Rozebraliśmy to dziwadło i pierwsza niespodzianka; skrzynia ładunkowa podnosi się jak w prawdziwej wywrotce, a żeby mogła pozostać w górnym położeniu, trzeba ją zablokować prętem. Kolejna pojawiła się przy rozbieraniu silnika. W miejscu prądnicy był kawałek drewna. No, to już wiem dlaczego montowano tak duży akumulator. Wtedy prądnica była zbędna, a i z silnika mniej ciekło.

Całkiem fajna konstrukcja. Dużo lepsza od produkowanego seryjnie bagażowego junaka B-20 z odkrytą kabiną. Tu deszcz nie pada na głowę, jest ciszej i siedzi się na wygodnej kanapie. Ten motocykl jakby zbliżał się trochę do samochodu. No i mamy nawet jedno rewolucyjne, jak na lata sześćdziesiąte XX wieku, rozwiązanie. Kierownica, po zwolnieniu blokady, podnosi się do góry. Wszystko po to, żeby kierowcy wsiadało się wygodniej. Gdyby trochę popracowali nad prototypem, to wyszedłby niezły, ładny, mały dostawczak.

Może nie jest to znany na całym świecie prototyp, ale jest szczeciński, z POLMO. A my go odrestaurowaliśmy, uratowaliśmy wszystkie oryginalne elementy.

Więcej o naszych pojazdach w multiprzewodniku - ściągnij aplikację z Google Play 

Więcej o naszych pojazdach w multiprzewodniku - ściągnij aplikację z App Store 

XNie pokazuj powiadomieniaUwaga: Użytkowanie strony WWW oznacza zgodę na używanie plików Cookie. Więcej informacji w polityce prywatności.