PL DE EN

Historia linii tramwajowych

Historia toczy się po szynach - jak zmieniały się szczecińskie linie tramwajowe

Obecny stan trakcji tramwajowej w Szczecinie znacznie odbiega od pierwotnego, który pełnił rolę kręgosłupa miasta przez wiele lat. Dzieje linii można podzielić na dwa okresy: przed II wojną światową i późniejszy. Pierwszy odznaczał się nieustannym rozwojem, drugi to zastój.

23 sierpnia 1879 roku ruszył w trasę pierwszy konny tramwaj. Przejechał od zajezdni przy dzisiejszej ulicy Piotra Skargi przez centrum miasta do ulicy Staszica. Jesienią tramwaje ruszyły drugą trasą z Golęcina aż do alei 3 Maja. Linie te nie miały jednak żadnych macierzystych oznaczeń: ani literowych, ani cyfrowych. Do lat 90-tych XIX wieku oddawano do użytku kolejne odcinki torów a linie zmieniały swój bieg. Niekiedy już istniejące linie były dzielone na krótsze.

Szczeciński tramwaj elektryczny ruszył w trasę 4 lipca 1897 roku. Znów w aleję Wojska Polskiego. Jeszcze przed końcem XIX wieku, oprócz przekształcenia trakcji konnej w elektryczną, dobudowano nowe odcinki tras: na ulicy Nowej, Dworcowej, Jana z Kolna, Emilii Plater, Krasińskiego i Niemierzyńskiej.

Na początku XX wieku Szczecin mógł się pochwalić 5 liniami, w tym jedną okólną kursującą po ścisłym centrum. Po kilku latach doszły kolejne dwie, dzięki wybudowaniu trasy Wawrzyniaka-Bohaterów Warszawy-Jagiellońska-Obrońców Stalingradu-Wyszaka-Syreny oraz torowiska w ulicy Sołtysiej. W okolicach 1905 roku tramwaje przestały być anonimowe. Zdecydowano się wprowadzić numerację cyfrową: od 1 do 7.

Linię kursującą między Łęknem a Łasztownią oznaczono jedynką, dwójka jeździła między Bramą Portową a Cmentarzem Centralnym, trójka z Dworca Głównego na Niemierzyn, czwórka z Pomorzan do placu Sprzymierzonych, piątka z Wawrzyniaka do Jana z Kolna, szóstka z Dworca Głównego na Niebuszewo i wreszcie siódemka z Golęcina aż na Potulicką. Były to inne trasy niż te, które obowiązują obecnie.

W kolejnych latach dwukrotnie 1 i 3 przedłużano o kolejne odcinki. W 1912 roku uruchomiono uzupełniającą linię nr 8 na odcinku plac Kościuszki - ul. Matejki. W tym samym roku linie tramwajowe otrzymały także oznaczenia kolorystyczne. Linia 1 miała tablice koloru żółtego, 2 - szarego, 3 - pomarańczowego, 4 - zielonego, 5 - niebieskiego, 6 - białego, 7 - czerwonego a 8 - czarnego.

Pierwszy kryzys dopadł szczecińskie linie podczas I wojny światowej. Liczba linii została zmniejszona z ośmiu do sześciu. Druga połowa lat dwudziestych XX wieku, to już zdecydowana poprawa. Otwarto nowe odcinki tras w kierunku prawobrzeża, przywrócono też zawieszoną linię 2.

W 1926 roku przedłużono linię na ulicy Gdańskiej, rok później tramwaje dotarły do popularnego toru kolarskiego przy alei Wojska Polskiego, w okolice lotniska w Dąbiu, do Mostu Akademickiego, a także do Dworca Niebuszewo. Przy dworcu powstała pierwsza pętla w mieście. W stronę Gumieniec przedłużono linię 2. Pod koniec lat 20-tych istniało zatem siedem linii tramwajowych, a przedłużano je w imponującym tempie. Zlikwidowano jednak linię 8, zawieszoną w 1924 roku.

Lata trzydzieste przyniosły zmiany istniejących linii. Niektóre z linii zaczęto na stałe obsługiwać tramwajami składającymi się z 3 wagonów. Najdłuższą linią stała się 7, która liczyła prawie 12 km. Pojawiły się tzw. linie wspomagające. Kursowały według potrzeb, przeważnie w czasie szczytów przewozowych oraz uroczystości, które gromadziły tłumy szczecinian. Mieszkańcy mogli je poznać po literce E.

II wojna światowa to była ciężkim czasem dla szczecińskich linii. Mimo ciągłej naprawy po alianckich nalotach, większość tramwajów nie kursowała na zwykłych trasach aż do zakończenia działań wojennych.

Linie tramwajowe w strzępkach, większość taboru i zajezdni zniszczone. Taką sytuację zastali Polacy, którzy mieli organizować komunikację miejską w naszym mieście w drugiej połowie 1945 roku. Żmudne przygotowania zakończyły się 12 sierpnia. Niemal równocześnie ruszyły trójka i siódemka. Co prawda tylko na fragmentach dawnych tras, jednak był to ogromny sukces. Jeszcze do końca 1945 roku na trasę wyjechały tramwaje oznaczone cyframi 1 i 4. Przez następne trzy lata wydłużano istniejące linie, ruszyła też piątka i szóstka na odcinku golęcińskim oraz ósemka, która pojechała z Basenu Górniczego do ul. Ku Słońcu. Po raz pierwszy tramwaje zaczęły kursować także w nocy.

Osiem lat po zakończeniu działań wojennych Szczecin mógł pochwalić się całkiem nową linią. Dziewiątka zaczęła kursować na krótkiej trasie w okolicach ul. Mickiewicza i Wawrzyniaka, lecz szybko przedłużono ją w kierunku Gocławia. Kursowała cztery lata; zamknięto ją z powodu zbyt małej liczby pasażerów. W zamian, niecały rok później, na ulice wyjechała linia 1 bis. Prowadziła z zajezdni Pogodno do centrum. Wpisała się w krajobraz miasta i otrzymała stały numer - dziewiątkę. Przedłużono także linię numer 5 do Stoczni Remontowej, zbudowano przedłużenie linii nr 1 do Głębokiego oraz 4 na Pomorzany.

W roku 1967, tragicznym ze względu na wypadek na ul. Wyszaka - uruchomiono kolejną linię o drugorzędnym znaczeniu - dziesiątkę. Kursowała z rejonu stoczni do ulicy Wawrzyniaka. Wprowadzono także kosmetyczne zmiany na liniach 4, 6 i 9. Czwórka stała się na krótki okres linią okólną o jednym przystanku końcowym. Taki stan rzeczy trwał do 1971 roku.

Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku kojarzą się szczecinianom zarówno z nowym, szybkobieżnym taborem jak i sporymi zmianami w układzie sieci. W 1974 roku uruchomiono linię 11. Odbyło się to niejako z konieczności, by zapewnić pustkę po zlikwidowanej linii autobusowej. Tramwaje kursowały na dzisiejszej trasie, czyli: Pomorzany-Ludowa. Był to też początek przerzedzania sieci tramwajowej. Usunięto linie z alei Wojska Polskiego, ul. Obrońców Stalingradu, a linie 1, 5 i 10 zmieniły nieco swoje trasy. Drobne przetasowania dotknęły też dwójkę i czwórkę.

Linię numer 12 uruchomiono w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku. Początkowo kursowała na trasie Pomorzany-Głębokie; w 1988 roku skierowano ją na stałe do Dworca Niebuszewo. Nieco wcześniej trasę linii 2 wydłużono do Basenu Górniczego, gdzie jeździła wspólnie z 7 i 8. Poza tym odnotowano tylko zmiany tras związane z remontem torowisk.

Komunikację tramwajową w latach dziewięćdziesiątych można podzielić na dwa podokresy. Pierwszy rozpoczął się po przekształceniu Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Miejski Zakład Komunikacyjny Szczecin. Upadki i ograniczenia zatrudnienia w wielkich zakładach przemysłowych sprawiły, iż szybko malała linia pasażerów na niektórych trasach. Zawieszono część linii obsługiwanych przez wagony eNki - jedynki i dziesiątki. Ograniczono także kursowanie czwórki. W połowie dekady dopełnieniem złej passy było zlikwidowanie wszystkich linii nocnych, które na ulicach Szczecina przetrwały prawie pół wieku. Pod koniec XX wieku jedynym pozytywnym wydarzeniem było wyremontowanie kilku odcinków torowisk, dzięki czemu kolejne linie nie musiały być zawieszanie lub likwidowane. Na tory powróciła także jedynka.

Pierwsze lata XXI wieku zmieniły niewiele. Zmiany tras były tylko przy okazji przebudowy torowisk. W 2001 roku utworzono linię turystyczną obsługiwaną taborem historycznym, która w wakacje przewozi turystów po centrum miasta. Zamknięcie w 2004 roku szczecińskiej zajezdni Niemierzyn nie spowodowało na szczęście ograniczeń w kursowaniu linii. Swój epizod miały także czasowe linie wspomagające 7 i 8 bis. Tworzone były na czas trudnej sytuacji kadrowej szczecińskiego przewoźnika lub remontów torowisk. Ta ostatnia linia do dziś kursuje jako szczytowa na trasie ul. Dworcowa-Gumieńce. W 2012 roku planowane jest przekształcenie jej w zapomnianą już linię numer 10 i skierowanie na inną trasę.

Zwiększenie liczby linii tramwajowych Szczecina w najbliższym czasie jest nierealne, choć bogate są plany rozbudowy sieci. Od dłuższego czasu są niestety tylko rozrysowane na papierze, a mieszkańcy ciągle rozbudowujących się dzielnic czekają. Rzecz jasna na tramwaj.

XNie pokazuj powiadomieniaUwaga: Użytkowanie strony WWW oznacza zgodę na używanie plików Cookie. Więcej informacji w polityce prywatności.